Tramwajem linii 3 przez dolinę Sarajewa
Local life

Tramwajem linii 3 przez dolinę Sarajewa

Nie planowałem pisać o tramwaju. Wsiadłem do niego, bo bolały mnie nogi i lekko padało nad Baščaršiją, i zostałem na cztery przystanki dłużej niż musiałem, a potem jeszcze na osiem kolejnych, bo za oknem Sarajewo wciąż tłumaczyło samo siebie w sposób, jakiego spacer nigdy do końca nie osiąga.

Co dostajesz za bilet

Mechanika jest niemal komicznie prosta. Bilet z kiosku przy większości przystanków kosztuje około 1,80 KM, czyli niewiele poniżej euro, i jest o kilka fenigów tańszy niż ten sam bilet kupiony u kierowcy już na pokładzie. Wsiada się dowolnymi drzwiami, wsuwa bilet do małego kasownika przy wejściu, a on odbija godzinę. Nikt nie sprawdza tego zbyt często, ale gdy wsiądzie kontroler, brak skasowanego biletu okazuje się kosztownym sposobem na odkrycie, że ten system działa głównie na zaufaniu, a reszty czasu - na mandatach.

Uderzył mnie najpierw nie tyle koszt, co wiek tego, na czym siedziałem. Sarajewo prowadzi nieprzerwaną komunikację tramwajową od 1885 roku, kiedy wagony ciągnęły konie, a sieć zelektryfikowano w 1895 - co czyni ją, zależnie od tego, jak ściśle definiuje się słowo “nieprzerwana”, najstarszym miejskim systemem tramwajowym w Europie wciąż działającym na co dzień.

Tramwaj, w którym siedziałem, nie pochodził oczywiście z 1895 roku, ale szyny pod kołami niosły coś podobnego przez ponad 140 lat - przez imperium, królestwo, socjalistyczną federację, oblężenie i cokolwiek stanowi obecny układ kantonów i entitetów. To sporo historii, o której można nie myśleć, sprawdzając telefon, i przez większość czasu udawało mi się nie myśleć, dopóki nie podniosłem wzroku.

Dokąd naprawdę prowadzi linia

Główna trasa biegnie dnem doliny Miljacki, mniej więcej po prostej, bo góry po obu stronach nie zostawiają miejsca na nic innego. Od strony starówki, w okolicach Baščaršiji i Vijećnicy, trasa mija budynki rządowe i uniwersytet przy Marijin Dvor, wychodzi przez blokowiska Grbavicy i Otoki i w końcu dociera do Ilidžy na zachodnim krańcu miasta, na tyle blisko Vrelo Bosne, by resztę drogi pokonać pieszo lub rowerem wzdłuż obsadzonej topolami alei Velika aleja.

Warto sprawdzić numer wypisany z przodu przed wejściem, bo sarajewski zarząd komunikacji miejskiej przetasowuje numerację odcinków sieci częściej, niż spodziewałby się gość odwiedzający miasto.

Zmiana za szybą nie jest subtelna, gdy się ją zauważy. Bliżej starówki budynki wciąż noszą ozdobne gzymsy i pastelowe tynki austro-węgierskiego Sarajewa, tej samej epoki, która nadała pasażowi Ferhadiji jego witryny sklepowe. Kilka przystanków dalej, bez wyraźnej granicy, architektura robi się prostsza i wyższa: socjalistyczne bloki mieszkalne, z żelaznymi balustradami balkonów zardzewiałymi na złączach, sznurami z praniem między nimi, antenami satelitarnymi skierowanymi pod dziwnymi kątami.

Jeszcze dalej, za Grbavicą, witryny sklepów zaczynają mieszać alfabety - łacinkę obok cyrylicy na roletach i szyldach piekarni, drobne, codzienne przypomnienie, że granica między Federacją Bośni i Hercegowiny a Republiką Serbską przebiega bliżej tych torów, niż pokazuje jakakolwiek mapa turystyczna. Nikt w tramwaju nie traktuje tego jako coś nadzwyczajnego. To po prostu to, co pokazuje okno.

Odcinek, o którym się nie mówi lekko

Jest fragment trasy, wzdłuż szerokiego bulwaru, który mieszkańcy wciąż nazywają Aleją Snajperów, gdzie tramwaj robi coś po cichu naładowanego znaczeniem. Podczas trwającego 1425 dni oblężenia właśnie ten korytarz był jednym z najbardziej wystawionych na ostrzał w mieście, obserwowany z okolicznych wzgórz, a sam ruch tramwajowy był na długie okresy zawieszany, bo jego prowadzenie oznaczało prowadzenie celu otwartą ulicą.

Wznowiono go, gdy tylko dało się to zrobić bezpiecznie, co mówi coś o tym, jak istotna jest ta linia dla funkcjonowania miasta w ogóle - nie jako pomnik czegokolwiek, ale jako sposób, w jaki ludzie dostawali się do pracy. Nie rozwodziłem się nad tym głośno przed osobą siedzącą obok. Jest właściwe miejsce, by poznać szczegóły tego, co się tu wydarzyło, i jest nim wycieczka z przewodnikiem, a nie komentarz obcej osoby przy okazji przejazdu komunikacją miejską. Ale siedzenie w tramwaju na tym odcinku nie jest neutralne, i udawanie inaczej byłoby nieuczciwe.

Jeśli chcesz poznać tę historię porządnie, a nie w połowie zauważoną z tramwajowego siedzenia, przewodnik naprawdę specjalizujący się w tym okresie jest wart swojej ceny. Ja odbyłem

wycieczkę pieszą Beyond the Headlines

kilka dni później, na piechotę, i uzupełniła dokładnie te luki, które otworzył we mnie przejazd tramwajem, nie dając na nie odpowiedzi.

Trolejbusy przejmują tam, gdzie kończą się tramwaje

Tramwaje trzymają się dna doliny, bo tam są szyny, ale Sarajewo wspina się stromo po obu stronach, a spora część miasta mieszka na tych zboczach. To zadanie trolejbusu: opony, napowietrzne przewody zasilające i trasa wijąca się serpentynami w dzielnice takie jak Vratnik, do których tramwaje nigdy nie dotrą. Wsiadłem do jednego w kierunku Trebevicia innego popołudnia, głównie żeby zobaczyć, jak oba systemy się ze sobą łączą, a odpowiedź brzmi: bezproblemowo. Wysiada się z tramwaju na jednym z centralnych przystanków przesiadkowych, przechodzi na drugą stronę peronu, a trolejbus honoruje ten sam bilet, ten sam rodzaj kasownika i wyraźnie bardziej stromą drogę.

Tani sposób, by zrozumieć kształt miasta

Nic z tego nie wymagało planu. Nie sprawdzałem rozkładu jazdy poza spojrzeniem na numer z przodu tramwaju, a cała podróż powrotna, wliczając bilet z kiosku, kosztowała mniej niż kawa w większości europejskich stolic. To, co dała mi zamiast tego, to poczucie kształtu miasta, którego trzy dni chodzenia między nazwanymi atrakcjami mi nie dały: jak wąska naprawdę jest ta dolina, jak szybko zmienia się architektura, jak zwykła infrastruktura dojazdu do pracy niesie ciężar historii, której nikt nie wygładził. Dla pierwszego zorientowania się, jak Sarajewo się układa, zanim zrobi się coś bardziej zorganizowanego, wycieczka z przewodnikiem, taka jak

duża wycieczka piesza po Sarajewie

pokrywa ten sam teren pieszo, z kimś, kto potrafi nazwać to, na co się patrzy. Ale tramwaj daje ci geografię jako pierwszą, za mniej niż euro, co nie jest złym sposobem na początek.

Jeśli twój własny plan podróży zaprowadzi cię później w stronę Ilidžy, zachodnia pętla stawia cię wystarczająco blisko, by dojść pieszo do Vrelo Bosne bezpośrednio, albo zarezerwować coś, co pokona tę drogę za ciebie, jak

wycieczkę do Stojčevaca i rzymskiego mostu przy Vrelo Bosne

która zaczyna się mniej więcej tam, gdzie kończą się szyny.

Pytania o sarajewski tramwaj

Ile kosztuje bilet na tramwaj w Sarajewie?

Około 1,80 KM (mniej więcej 0,90 EUR) w kiosku, nieco więcej u kierowcy na pokładzie. Kasujemy go w kasowniku przy drzwiach zaraz po wejściu.

Która linia tramwajowa przejeżdża przez całą długość doliny?

Główna trasa biegnie od Baščaršiji, przez Marijin Dvor, Grbavicę i Otokę, aż do Ilidžy i z powrotem. Numery linii bywają czasem zmieniane, więc lepiej sprawdzić numer wypisany z przodu tramwaju, niż polegać na stałej linii 3.

Czy potrzebuję drobnych na bilet?

Kioski przy przystankach zwykle rozmienią zwykły banknot. W tramwaju kierowcy też sprzedają bilety, ale mile widziana jest kwota dokładna lub do niej zbliżona.

Jaka jest różnica między tramwajami a trolejbusami?

Tramwaje jeżdżą po szynach dnem doliny. Trolejbusy jeżdżą na oponach i czerpią prąd z napowietrznych przewodów, wjeżdżając w wyższe dzielnice, do których tramwaje nie dotrą ze względu na nachylenie terenu.

Czy tramwaj jest bezpieczny i łatwy dla osoby odwiedzającej miasto po raz pierwszy?

Tak. To codzienny środek transportu całego miasta, kursuje często, a trasa nigdy nie opuszcza doliny, więc trudno się zgubić. W godzinach szczytu warto mieć torby na oku, jak w każdej komunikacji miejskiej.

Czy tramwaj przejeżdża w pobliżu Alei Snajperów?

Główna linia biegnie bulwarem, który podczas oblężenia nazywano Aleją Snajperów. Ruch tramwajowy był tam na długie okresy zawieszany podczas trwającego 1425 dni oblężenia, bo trasa była wystawiona na ostrzał z okolicznych wzgórz, i wznowiono go, gdy tylko dało się to zrobić bezpiecznie.

Czy tramwajem dojadę do Ilidžy i Vrelo Bosne?

Tak. Ilidža leży w okolicach zachodniego krańca trasy, a Vrelo Bosne to stamtąd krótki spacer, przejażdżka rowerem lub dorożką wzdłuż alei Velika aleja.

Czy warto przejechać się tramwajem samym w sobie, bez konkretnego celu?

Na pierwsze popołudnie w mieście - tak. Kosztuje mniej więcej tyle co kawa, zajmuje mniej więcej długość doliny i mówi więcej o tym, jak zbudowane jest Sarajewo, niż niejeden rozdział przewodnika.

tours.Local life

Sprawdzone linki bezpośrednie do wycieczek GetYourGuide. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.