Róże pod stopami
History

Róże pod stopami

Pierwszą zauważyłem za późno. Postawiłem już stopę pół metra od niej, zanim dostrzegłem kształt i na chwilę przestałem iść normalnym krokiem. Była na chodniku w pobliżu targowiska Markale, rozchodzący się wzór w matowej czerwieni wtopiony w szary asfalt, mniej więcej wielkości talerza obiadowego, z cienkimi smugami rozbiegającymi się od środka jak żyłki liścia. Nikt wokół nie zareagował. Ludzie kupowali warzywa dziesięć metrów dalej.

Róża Sarajewa to blizna po pocisku moździerzowym. Gdy pocisk eksploduje na poziomie ziemi, odłamki i siła wybuchu rozchodzą się od punktu uderzenia we wzorze, który w wystygłym betonie lub asfalcie może wyglądać niemal jak roślina: gęsty rdzeń z liniami rozchodzącymi się na zewnątrz, nierówno, jak płatki kwiatu. Podczas oblężenia Sarajewa, trwającego od 5 kwietnia 1992 do 29 lutego 1996 roku i pochłaniającego blisko 11 000 ofiar, w tym prawie 1600 dzieci, tysiące takich pocisków spadło na ulice, podwórka i place targowe.

Większość powstałych blizn naprawiono podczas powojennej odbudowy, traktując je jak zwykłe zniszczenia, tak samo jak pękniętą ścianę czy rozbite okno. Mniejszą liczbę pozostawiono w niezmienionym stanie i wypełniono czerwoną żywicą, konkretnie w miejscach, gdzie wybuch spowodował śmiertelne ofiary. To właśnie sprawia, że blizna staje się różą, a nie zwykłym starym uszkodzeniem: ktoś świadomie zdecydował, że to miejsce powinno pozostać widoczne.

Chcę tu zachować ostrożność, bo łatwo byłoby przedstawić to jako bardziej uporządkowane, niż jest w rzeczywistości. Nie znalazłem oficjalnego rejestru, które róże są oznaczone, a które nie, ani mapy pokazującej wszystkie zachowane. To, co znalazłem, spacerując po centrum przez kilka dni, to garstka w konkretnych miejscach, bez pewności, czy widziałem je wszystkie.

Gdzie wciąż się znajdują

Najbardziej widoczne skupisko znajduje się na targowisku Markale, przy ulicy Mula Mustafe Bašeskije. Markale zostało trafione dwukrotnie podczas oblężenia, 5 lutego 1994 roku i ponownie 28 sierpnia 1995 roku, w dwóch z najbardziej śmiercionośnych pojedynczych ataków tej wojny. Targowisko zostało odbudowane i jest w normalnym codziennym użytku, ze straganami, towarem i ludźmi przechadzającymi się tak, jak na każdym miejskim targu. Róże przy wejściu są częścią tej samej ziemi, po której ludzie chodzą i robią zakupy, a nie są odgrodzone taśmą. To w pewnym sensie cały ich sens: nie zostały przeniesione do żadnego pamiątkowego ogrodu. Pozostały tam, gdzie spadł pocisk.

Kilka kolejnych widać na nawierzchni wokół Vijećnicy, dawnego ratusza przekształconego w bibliotekę narodową, samego spalonego 25-26 sierpnia 1992 roku w ataku ostrzałowym, który zniszczył około dwóch milionów książek i rękopisów, zanim budynek odbudowano i ponownie otwarto w 2014 roku. Inne, rozproszone, znajdują się na osiedlowych ulicach i podwórkach w całym mieście, niewykazane na żadnej znanej mi liście, co oznacza, że uczciwa odpowiedź na pytanie “gdzie są róże” brzmi: głównie przy Markale, kilka przy Vijećnicy, a poza tym wszędzie tam, gdzie akurat spojrzysz pod nogi we właściwym momencie.

Nie szukałem ich celowo wzdłuż Alei Snajperów, odcinka ulic Zmaja od Bosne i Meše Selimovića, który biegł przez całe miasto pod nieustannym ostrzałem snajperskim i artyleryjskim przez cały czas oblężenia. Ogień snajperski nie pozostawia tego samego rodzaju śladu w nawierzchni co pocisk moździerzowy; te dwa zagrożenia dla ludności cywilnej podczas oblężenia działały inaczej i warto nie zlewać ich w jeden obraz.

Zasada

Mam tylko jedną zasadę do przekazania i wcale nie jest skomplikowana. Nie stajesz na róży i nie stawiasz na niej niczego, torby, kubka z kawą, stopy dla równowagi podczas robienia zdjęcia czegoś innego. Ona oznacza miejsce, w którym zginął człowiek lub ludzie. Nikt tego nie pilnuje. Nie ma tablicy, bariery ani osoby dozorującej. Targ toczy się swoim rytmem wokół nich, tramwaje jeżdżą w pobliżu, życie w mieście trwa od trzydziestu lat na tym samym chodniku. Jedynym strażnikiem jest to, czy zauważyłeś, że tam jest, i czy to zmienia sposób, w jaki nad nią przechodzisz.

To nie jedyny ślad oblężenia w mieście i nie powinien sam w sobie dźwigać ciężaru pełnego wyjaśnienia tamtych wydarzeń. Muzeum Historyczne Bośni i Hercegowiny omawia oblężenie znacznie głębiej, niż może to zrobić kamień chodnikowy. War Childhood Museum i Galeria 11/07/95 opowiadają każde inną, konkretną część tej historii, i wolałbym skierować kogoś tam, by przeczytał i zobaczył, niż zakładać, że czerwony wzór z żywicy mówi sam za siebie.

Róża mówi ci, że dokładnie w tym miejscu coś się wydarzyło. Nie mówi ci ani daty, ani liczby ofiar, ani ich imion. Po to warto porównać muzea poświęcone oblężeniu przed decyzją, które odwiedzić, a kontekst historyczny warto przeczytać przed odwiedzeniem któregokolwiek z nich.

Wspominam o tym, bo obserwując innych zwiedzających przy Markale, zauważyłem tendencję, by się zatrzymać, zrobić zdjęcie i ruszyć dalej w ciągu jakichś dziesięciu sekund, w tym samym rytmie co przy każdej ściennej sztuce ulicznej. Nie sądzę, by było to złośliwe. To po prostu to, co się dzieje, gdy uderzający wizualnie wzór napotyka się bez kontekstu. Przewodnik po godnym zwiedzaniu miejsc związanych z oblężeniem Sarajewa opisuje szerszą wersję tego zagadnienia, poza samymi różami: jak podchodzić do Tunelu Nadziei, cmentarza wojennego Kovači i korytarza Alei Snajperów, nie traktując niczego z tego jak tła do zdjęcia.

Piesze wycieczki poświęcone oblężeniu, w tym

trasa piesza przez centrum miasta z czasów oblężenia

, zwykle zatrzymują się przy Markale i wyjaśniają, co wydarzyło się tam w 1994 i 1995 roku, z większą precyzją, niż mogę zmieścić na tej stronie. Jeśli chodzi o szerszy upadek polityczny, który doprowadził do oblężenia,

wycieczka śledząca rozpad Jugosławii

obejmuje lata przed 1992 rokiem, których ta strona nie omawia.

Co robię teraz

Od tamtego pierwszego poranka wielokrotnie przechodziłem obok róż przy Markale i już ich nie przeoczam. Patrzę pod nogi bez zastanowienia, tak jak uczy się sprawdzania krawężnika. Wciąż nie fotografuję ich z bliska. Nie dlatego, że znalazłem gdzieś spisaną zasadę tego zakazującą, ale dlatego, że po przeczytaniu, co wydarzyło się na tym targowisku tamtych dwóch dat, kadrowanie zdjęcia w tym miejscu wydawało się złym odruchem, któremu nie warto ulegać. Sama róża wymaga od odwiedzającego bardzo niewiele: zauważ ją, nie stawaj na niej ciężarem, idź dalej. To najprostsza instrukcja, jaką daje to miasto.

Najczęstsze pytania o róże Sarajewa

Czym dokładnie jest róża Sarajewa?

To blizna pozostawiona przez wybuchający pocisk moździerzowy w asfalcie lub kamiennej nawierzchni. Wybuch rozrzuca odłamki na zewnątrz, tworząc rozchodzący się, przypominający płatki wzór. Po wojnie część tych blizn wypełniono czerwoną żywicą w miejscach, gdzie wybuch spowodował śmiertelne ofiary, i tak właśnie ten wzór zaczęto nazywać różą.

Czy róże to pomnik, czy po prostu nigdy niereperowane zniszczenia?

Jedno i drugie, zależnie od miejsca. Większość blizn po pociskach w Sarajewie została naprawiona podczas powojennej odbudowy, tak jak każde inne zniszczenie wojenne. Niewielka liczba została celowo pozostawiona i wypełniona żywicą jako oznaczenie. Tych dwóch rzeczy nie należy mylić, a i mnie samemu nie zawsze udawało się je odróżnić bez dopytania.

Gdzie wciąż można je zobaczyć?

Najwyraźniejsze i najbardziej znane skupisko znajduje się na targowisku Markale, przy ulicy Mula Mustafe Bašeskije, miejscu dwóch ataków moździerzowych w 1994 i 1995 roku. Kilka kolejnych widać na nawierzchni wokół Vijećnicy. Inne istnieją na osiedlowych ulicach w całym mieście, nieoznakowane i łatwe do przeoczenia.

Czy wypada fotografować różę?

Ta strona nie jest miejscem, by o tym doradzać. Mogę powiedzieć tylko tyle, że róże oznaczają miejsca, w których zginęli ludzie, a nie element do skomponowania efektownego ujęcia. Jeśli fotografujesz różę, zrób to tak, jak zrobiłbyś zdjęcie w każdym innym miejscu, w którym ktoś zginął.

Czy można przypadkiem nadepnąć na różę?

Łatwo, jeśli nie patrzysz pod nogi. Wiele z nich jest małych, wyblakłych i wtopionych w nawierzchnię, po której przechodzi zwykły ruch pieszy i targowy. Obserwuj ziemię na ulicach wokół Markale i Vijećnicy, a zauważysz ich więcej, niż się spodziewasz.

Ile róż pozostało dziś w Sarajewie?

Nie znalazłem wiarygodnej liczby dla całego miasta i nie zamierzam podawać zmyślonej. Wiele z nich zniknęło od lat 90. wskutek ponownego układania nawierzchni, budów i zwykłego zużycia. To, co pozostało, jest rozproszone, a nie skupione, poza skupiskiem przy Markale.

Czy róże oznaczają każdą śmierć podczas oblężenia?

Nie. Oblężenie trwało 1425 dni, od 5 kwietnia 1992 do 29 lutego 1996 roku, i pochłonęło blisko 11 000 ofiar, w tym prawie 1600 dzieci, w wyniku ostrzału, ognia snajperskiego i warunków samego oblężenia. Róże oznaczają konkretne trafienia pociskami moździerzowymi, w których ludzie zginęli na otwartej przestrzeni - to tylko ułamek tej liczby.

tours.History

Sprawdzone linki bezpośrednie do wycieczek GetYourGuide. Rezerwując przez te linki, otrzymujemy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.